sobota, 6 grudnia 2014

historia jednego prostego kocyka

To nie pierwszy raz kiedy niezadowolona z efektu mojej pracy prułam i robiłam na nowo. Ale nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się, abym jedną, z pozoru bardzo prostą rzecz robiła czterokrotnie, i to za każdym razem z blokowaniem, ukrywaniem nitek, a potem odświeżaniem wełny i zaczynaniem na nowo. 

W międzyczasie prześledziłam dużo wzorów w sieci. Dopiero czwarta wersja, zainspirowana tymi kocykami Olgi mnie usatysfakcjonowała. 
Na szczeście wełna Ficolana arwetta classic zniosła dzielnie te wszystkie zabiegi.


Ostatecznie, aby uzyskać pożądaną grubość i sprężystość kocyka robiłam go z trzech nitek włóczki i to dość ścisło, na drutach chyba nr 6.


 Zrobiony jest z 8 motków i  ma wymiary 75 x 85cm. 





Uff, jestem zadowolona z efektu!

Kocyk jest miły w dotyku i dzięki małemu dodatkowi nylonu do wełny merino jest odpowiednio sprężysty i dobrze się układa.

czwartek, 27 listopada 2014

12 czapek w jeden rok



Zauważyłam taką akcję na blogach i nawet mi się podoba. Przede wszystkim bardzo lubię robić czapki i może to mnie zdopinguje, aby zrobić porządki z resztkami włóczek.
 Jak to jest, że ciągle ich przybywa?? Pewnie też tak macie.

Na razie mój stan czapkowy wygląda tak: w pażdzierniku zrobiłam dużą krasnoludową czapkę w szaro-czerwone pasy. Niestety czapka już oddana i nie zrobiłam zdjęcia.
Listopad to zwykła męska czapka, zrobiona najprostszym ściegiem, ale chyba też się liczy.

poniedziałek, 13 października 2014

powakacyjnie



Na wakacje staram się zwykle zabierać ze sobą robótkę nieskomplikowaną, wręcz nudną i prostą. 
Tak było i w tym roku. Bez schematu, bez liczenia, a koniec roboty wypadał wtedy, gdy kończyła się włóczka. 

Po pierwsze prosta chusta ściegiem francuskim, robiona wg tego wzoru z DROPS'A







Szalik z resztek Rios'a, które mi zostały po zrobieniu tego swetra




Moje wakacje były bardzo udane, dużo ruchu, wrażeń i słońca. 
Ale  teraz cieszę się z każdego dnia, które mamy, bo z wszystkich pór roku najbardziej jednak lubię jesień..

niedziela, 20 lipca 2014

bambusowy sweterek





Wymyśliłam sobie na lato lekki sweterek z włoczki bambusowej bamboo fine

 Na cienkich drutach, więc robota troche nudna. Dlatego powstał ten ażur na rękawach, dla oderwania się od prawych oczek ;)

 Sweterek jest cienki i prześwitujący, więc raczej trzeba coś mieć pod spodem.
 Włóczka wg mnie trochę trudna w robocie, bo lekko się rozwarstwia. Ale bardzo przyjemna w noszeniu, chłodna w dotyku, świetna na upały.



środa, 28 maja 2014

rzutem na taśmę

przed początkiem lata skończyłam zimowy sweter

 Zaczełam go kilka miesięcy temu. Trochę nie miałam serca do tej roboty, trochę brakowało mi pomysłu. 

Szczególnie dekolt był poprawiany kilkakrotnie. Pierwotnie miał być golf, ale jakoś mi sie nie podobał. Następna wersja była ze ściągaczem pod szyją, ale ostatecznie został tylko taki rulonik. 
W ten sposób jest bardziej uniwersalny i na każdą pogodę. Tym bardziej ze zostało mi jeszcze 1,5 motka wełny, więc dorobię mu otulacz, który zastąpi zimą golf.

Wzór: bez wzoru. Robiony od góry na okrągło.
Wełna : malabrigo rios 4 motki