niedziela, 16 lipca 2017

duuuży sweter




To znowu wełna estońska z odzysku. To spruty mój ogoniasty, który był trochę za ciasny w ramionach, kłopotliwy w noszeniu i w ogóle przestał mi się podobać.
Nie starałam się specjalnie dopasowywać przejścia kolorystyczne. Dodawałam kłębki trochę bez koncepcji, więc wyszedł sweter w dziwne pasy. Ale wełna sama w sobie jest śliczna, więc już go lubię.
Konstrukcja wypróbowana w poprzednim niebieskim sweterku, sprawdziła się również w tej dużej wersji.







Robiony od góry, na okrągło. Tył trochę dłuższy, na bokach jak zwykle udawany szef (pojedynczy warkoczyk).



5 komentarzy:

  1. Super wyszedł ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba pomysł z ramionami:) Ciekawie to wygląda:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. pasy są na topie zawsze :) a sweter pewnie wygodny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam ten o goniasty! Sama mam podobny :) I tez muzę go niestety przerobić :) Twoja Nowa wersja jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje:) Kiedyś odkładałam niezbyt udane udziergi. Teraz bez żalu pruje i przerabiam na nowa wersje, do skutku. Szkoda dobrej wełny na projekty zalegające w szafie.

      Usuń